fbpx

Jestem niedoskonała

Tak, jestem cholernie niedoskonała. Bywam zmienna i nieokreślona. Miewam w sobie część ogarniętą i taką, która kocha wolność i twórczy chaos. Bywam świetna i bywam nieudolna. 

Kiedyś czułam, że muszę być właściwa, włożona w jakąś ramę doskonałości lub choćby starania się być doskonałą.

Testowanie i próbowanie jest potrzebne

Kilka lat temu, dotarło do mnie, że nigdy nie osiągnę doskonałości. Nigdy nie poczuje się perfekcyjna. Ta myśl, choć pojawiła się nagle i nie zagościła na długo, dała mi jakieś światło nadziei i ulgi, że tak już będzie — lepiej i gorzej, bardziej i mniej, łatwiej i trudniej. 

Zdałam sobie sprawę, że całe moje życie jest jednym wielkim uniwersytetem, na którym stale odkrywam i uczę się siebie. Co więcej, mogę sobie pozwolić na testowanie i próbowanie siebie w różnych sytuacjach i okolicznościach, bo inaczej nie będę miała szansy poznać siebie w pełni.

Szczerze, wciąż nie jest tak, że mam pełen luz i nie cisnę siebie. O nie. Bywa, że strasznie czepiam się siebie, że sobie dowalam i widzę braki. Ale takich sytuacji jest znacznie mniej niż kiedyś. 

Nie zawsze musisz wiedzieć i być na 100%

Piszę to, żeby odczarować nasze podejście do życia. Że jak już coś robimy, czegoś się podejmujemy, to musi być na 100%, to musi być jakieś, że my musimy być doskonałe lub co najmniej dobre w tym, co robimy.  Nie bardzo dajemy sobie przestrzeń właśnie na testowanie i sprawdzanie — podoba mi się, chce tego?

Jak dostajemy pracę, to wpadamy w nią na 120%, żeby udowodnić, jakie to jesteśmy super. Nie bierzemy pod uwagę, że pracodawca też powinien się wykazać i postarać, że może nam się tam nie podobać, że nie jesteśmy przyspawane do miejsca, tylko dlatego, że nas wybrano.

Jak wchodzimy w związek, to często od początku naginamy się, żeby jakoś zbudować relację, pokazać się z najlepszej strony, żeby nas zechciał/ zechciała. Tutaj też jest miejsce na sprawdzanie, czy mi pasuje ta osoba, czy ja właściwie się dobrze z nią czuję?

Dlatego trudno nam ze zmianami, bo obawiamy się, że obnażą nasze ‘nie wiem’, ‘nie potrafię’. Obnażą naszą niedoskonałość. Że będzie trudno odnaleźć się w nowych okolicznościach. Pewnie, że bywa trudno, że wiele nie wiesz, nie potrafisz. Im częściej dopuścisz do siebie ten fakt, tym łatwiej będzie Ci wchodzić w nowe sytuacje, doświadczając swojej niedoskonałości i prosząc o pomoc.

Bo to jest kolejny element, który eliminujemy w pościgu za doskonałością — pomoc. Nie prosimy, bo wyjdzie na jaw, że jesteśmy słabe, że czegoś nie umiemy, że wcale takie samowystarczalne nie jesteśmy. Nie jesteśmy. Na szczęście, bo inaczej po co byliby nam inni ludzie?

Jesteś niedoskonała

Dlatego kochana kobieto, jesteś niedoskonała, nieperfekcyjna i to jest fakt. Możesz bardzo się starać być lepsza, sięgać po więcej, pod warunkiem, że to jest Twoje pragnienie rozwoju, a nie przymus wynikający z chorych standardów i schematów myślenia.

I powiem Ci coś jeszcze. Jesteś wystarczająca taka, jaka jesteś. Gdyby tak nie było, nie dałabyś rady przeżyć tyle ile przeżyłaś, nie byłabyś tu gdzie jesteś.

A jeśli trudno Ci odpuszczać perfekcjonizm, wciąż gonisz i starasz się być najlepsza kosztem swojego dobrostanu, jakości życia, to zapraszam Cię na weekendowe warsztaty “Perfekcyjnie Nieperfekcyjna”. To holistyczna praca nad zmianą schematów myślenia i działania, nad odpuszczaniem i zaakceptowaniem siebie prawdziwej. Szczegóły już wkrótce w newsletterze i social mediach. Dlatego, by być na bieżąco, zapisz się na mój co dwutygodniowy newsletter tutaj. Będę dzieliła się z Tobą dawką wiedzy, doświadczenia i inspiracji. W prezencie również otrzymasz ode mnie praktyczny poradnik “Syndrom Oszusta”.

Please follow and like us:
Posts created 8

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.